Miałem już tysiąc powodów, żeby przestać
Gdy nie miałem nic, walczyłem, żeby przetrwać
Nie znasz mojej drogi, a próbujesz mnie oceniać
Kawałek historii podaję
Ci w kilku wersach
Robiłem biznes, kiedy ziomalę skrobali cyrkę z moją podobiznem na łapkach
Miałem bardzo ambitne plany, ale wtedy było gorzej z kwitem
Trzeba było ruszyć głową i wykazać się sprytne
Wiedziałem, że się nie da, więc robiłem to jak trzeba
Wiem jakie to uczucie, kiedyś ona nie ma
Ciężko pracę, a nie melanż, mam na swoim koncie
Przepracowane długie dni i nieprzespane noce
Jestem w miejscu, o którym 5 lat temu mogłem marzyć
Tu nie przychodzi samo, wiem jaka była cena
Czasem to samotna droga, bo musisz się odważyć
Rezygnować z ludzi, których już porwała rzeka